Ariana dla WS | Blogger | X X X

2.5.15

Nowe posty #4



KONKURS NA MINIATURKĘ MIESIĄCA #2 - ZAPRASZAMY DO BRANIA UDZIAŁU W KONKURSIE!
________________________________________________________________________________
"SEVEN TIMES"
Autor: Rzan 
Kategoria: Dramione

"Siódmy raz, gdy Draco Malfoy dotknął Hermionę Granger, wydarzył się dokładnie dwa miesiące, dziewięć dni, dwanaście godzin i trzydzieści osiem minut po upadku Voldemorta."
_______________________________________________________________________________
Autor: Empatia
Kategoria: Teomione

– Nie rozumiesz, Granger…
– Więc mnie uświadom!
– Przez magię straciłem wszystkich, na których mi zależało! – wybuchnął, z satysfakcją zauważając, że dziewczyna cofa się o krok. Świetnie. Chciała prawdy, więc ją dostanie. – Dlatego z niej zrezygnowałem, dlatego przez sześć lat żyłem jak mugol, byle tylko nie mieć z nią nic wspólnego! A przez ciebie… przez ciebie w jednej chwili dałem się na nowo omotać.
– Przeze mnie? – powtórzyła, rozszerzając oczy ze zdziwienia. Na policzkach miała wypieki. – Przecież to nie ja zaprowadziłam cię za rączkę do Ollivandera.
_______________________________________________________________________________
Autor: Avadka
Kategoria: Dramione

"Ze wszystkich osób znajdujących się w pomieszczeniu interesowała mnie tylko jedna – Hermiona. Siedziała na wygodnej miękkiej kanapie tuż naprzeciwko kominka, całkowicie pochłonięta książką którą właśnie czytała. Od czasu do czasu na jej malinowych ustach pojawiał się delikatny uśmiech . Tak bardzo mi jej brakowało, mimo że starałem się tego przed nikim nie okazywać, tęskniłem za nią, za jej uśmiechem kierowanym w moją stronę, za jej szczerym śmiechem, którym tak łatwo zarażała ludzi. Tęskniłem za tymi długimi, nocnymi rozmowami. Bez niej nie byłem sobą, a żadna inna dziewczyna nie była w stanie w żadnym stopniu wypełnić pustki, jaką po sobie zostawiła."
_______________________________________________________________________________
Autor: MsIssy 
Kategoria: Dramione

Dzwonek do drzwi wyrwał Hermionę z zamyślenia.
- To pewnie Theo. Blaise, znając życie, spóźni się z pół godziny – mruknęła Pansy. Miała rację. Theo i Daphne weszli do mieszkania obładowani niczym wędrujący Beduini.
- Nigdy więcej nie pójdę do mugolskiego sklepu bez kogoś, kto się na tym zna – warknął czarnowłosy, rzucając się na kanapę. – Gdy zapytałem o sprzęt do biwakowania, myślałem, że ten mugol nigdy nie skończy. Ale mam wszystko – dodał z dumą.
- Będzie to wspomnienie, które będę pielęgnowała do końca swoich dni – powiedziała Daphne patrząc na swojego męża z rozbawieniem.
_______________________________________________________________________________
Autor: Blanda OC
Kategoria: Dramione

Po kilku minutach drogi ta jasność zniknęła, a na horyzoncie zaczęła się jawić postać leżąca na podłodze. Przestraszona szybko zaczęła biec w jego stronę, a gdy była blisko, szybko uklęknęła obok. 
— Halo? Słyszy mnie Pan? — zapytała, próbując dojrzeć jakieś oznaki przytomności. Na ten moment on się jednak nie budził. Sprawdziła, jaki ma puls. Z zaskoczeniem odkryła, że on go nie ma. Czyli już nie żył… Mimowolnie po jej policzkach spływały łzy, prosto na klatkę piersiową i rany w niej. To było straszne… Umrzeć w ten sposób…
A przynajmniej ona myślała, że opuścił ten świat, automatycznie kierując się do nieba.
_______________________________________________________________________________
"KOLOR WSTYDU"
Autor: tpiapic 
Kategoria: Hermiona i... (własny bohater)

Rozdział 8 pt."Żywe duchy umarłych ciał"
– Każde z nas popełniło swoje błędy. Fakt, ja nagrzeszyłem więcej niż inni, ale to nie jest powód, by ciągle wygarniać mi złe czyny. Nie tylko ty pragniesz się od tego odciąć, a jeśli już tak bardzo chcesz to usłyszeć, to powtórzę, ze dla mojej rodziny zrobię wszystko. Jeśli zaszłaby taka potrzeba, stanąłbym za Voldemortem raz jeszcze, żeby tylko ich ocalić.
______________________________________________________________________________
"TO KONIEC, GRANGER"
Autor: Cornelia Grey
Kategoria: Sevmione

Rozdział piąty: Żywe dusze
Kilka metrów dalej znajdował się ciemny zaułek. Obejrzałam się przez ramię i skradając się najciszej, jak mogłam, zaczęłam przysuwać się do niego. Moja ręka sama odnalazła różdżkę i teraz, ściskając ją mocno, szykowała się, by wkroczyć do akcji. Okolica nie była zbyt przyjemna. To jedno z tych miejsc, gdzie pełno opuszczonych hal i magazynów zabitych deskami. Londyńska mgła wcale nie poprawiała widoków. Deszcz lał się strumieniami, jak gdyby wszystkie anioły w niebie ogłosiły żałobę. 
______________________________________________________________________________

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz